podwyższone wyniki wątrobowe u PSA

opisy o smierci

Temat: PORTO - 5-letni golden DO ADOPCJI (przez doświadczoną osobę)
Zrobiliśmy Porto badanie krwi, aby sprawdzić jego stan zdrowia. Wyniki ogólnie są dobre. Porto ma podwyższony poziom enzymów wątrobowych i limfocytów, ale to podobno charakterystyczne dla psów, które przebywały w schronisku :-(
Będziemy podawać mu leki na poprawienie stanu wątroby i dobrą karmę na odżywienie ogólne organizmu. dnia Śro 9:07, 08 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Źródło: fundacjagoldenom.fora.pl/a/a,718.html



Temat: NARNIA= O krok od śmierci = niebieskooka suczka
Sunia leżała na środku drogi... nikt niezainteresowany zakrwawionym psem. Psina wyglądała tragicznie, mocno krwawiła z pyska, miała umazane krwią łapy i rany na głowie. Powoli traciła kontakt z otoczeniem.

Szybkie badanie nie wykazało większych obrażeń - krwawienie z pyska było wynikiem pogryzienia języka, sunia odzyskala przytomnośc i... pojechała do Wrocławia do zaprzyjaźnionej kliniki, w której mogła być pod całodobową obserwacją.

Badania krwi wykazały 15-krotnie podwyższone wskaźniki wątrobowe, wysoki poziom leukocytów. Sunię zabija stare, zaniedbane ropomacicze Język ma strasznie zmasakrowany, rozcięty wzdłuż, kawałek odgryziony, bidula nie może przełykać i pysio ma umazany krwistą mazią. Jest bardzo wychudzona i zakleszczona.

Suczka miała mieć dzisiaj popołudniu przeprowadzony zabieg, operacja w jej stanie to wielkie ryzyko, ale bez niej nie przeżyje. Bardzo się martwię. Sunia jest taka grzeczna, smutna, widać, jak bardzo cierpi. Wieczorkiem jadę zobaczyć, jak się czuje po operacji, boję się dzwonić

Pieniążki na leczenie suni można wpłacać na AFN:

Alarmowy Fundusz Nadziei Na Życie
ul. Jagiełły 5 m 19
14-100 Ostróda
nr konta: 78213000042001038801430001
VW BANK
z dopiskiem "Narnia"

Źródło: bcbc.fora.pl/a/a,101.html


Temat: Choroby u psów rasy Chiński Grzywacz
Wiesz dla Śnieżynki każde podwyższone wskaźniki wątrobowe to choroba dziedziczna, zbiera informacje o chorobach wątroby od kilku tygodni i ma wspaniałych wetów, ale jeszcze nie dogrzebała się do najważniejszych informacji że przyczyną większości chorób wątroby jest CZŁOWIEK a nie geny.
Leki i zła dieta oraz następstwa innych chorób to najczęstsze przyczyny problemów z tym organem.
Bardzo dużo osób, które karmiło Orijenem szybko zmieniło karmę, bo po tej psy miały problemy z wątrobą, ale wystarczyło zmienić karmę by wyniki wróciły do normy.
Źródło: e-psy.pl/viewtopic.php?t=1864


Temat: dziwny guzek w jamie ustnej
Białe krwinki są dość wysokie, ale to nic dziwnego biorąc pod uwagę, że guz jest w stanie zapalnym.
Obniżona kreatynina może być spowodowana przyjmowanymi wcześniej lekami.
Fosfatazy nie są o dziwo podwyższone i to bardzo dobrze,
Nie były badane Alat, Aspat ani bilirubina więc trudno się wypowiadać o stanie wątroby, ale mocznik i erytrocyty są w normie co dobrze świadczy o nerkach.
Reasumując, pomijając stan zapalny ( znacznie podwyższone leukocyty) wyniki są całkiem dobre, szczególnie biorąc pod uwagę wiek psa.
Niestety nie znaczy to , że guz nie jest złośliwy
Uwaga "hemoliza" jest wiadomością dla lekarza, że w czasie pobierania krwi doszło do uszkodzenia krwinek co może rzutować na wiarygodność wyników i uniemożliwić niektóre pomiary (np.oznaczenie bilirubiny) - generalnie zwykle nie świadczy o zdrowiu psa, lecz o problemach z pobraniem/przechowywaniem/transportem krwi po pobraniu.
Co do onkologa, nie wiem czy ktoś w Łodzi się w tym specjalizuje,
Na pewno w Warszawie przyjmuje dr. Dariusz Jagielski, niestety nie wiem czy jest ktoś bliżej.
Pozdrawiam
Źródło: vetforum.pl/viewtopic.php?t=1007


Temat: Babeszjoza Bezy
Opiszę wszystko po kolei - ku przestrodze i nauce.

Wróciłam z pracy po 17.00 - wyszłam na spacer z psami. Beza głównie zajęła się jedzeniem trawy, co mnie nie zdziwiło, bo ona to bardzo lubi i o dziwo zazwyczaj potem nie wymiotuje. Tak było i tym razem.

Powrót do domu, chwila odpoczynku i jedzonko. Jedzonko w oczekiwaniu na Orijena zostało zapodane w postaci Chappi z puszki, czyli to, co piesy lubią najbardziej (innymi słowy ładnie pachnące badziewie). Nercio zjadł z apetytem pytając dlaczego tak mało, a Beza wzięła 2 kęsy i odeszła. To niezmiernie dziwne, bo Beza NIGDY jedzonkiem nie gardzi nawet wtedy, gdy jest bardzo najedzona. Pomyślałam, że może coś jest z brzuchem, skoro tak pałaszowała tę trawę. Było koło 18.00. Wieczorem musiałam jej podać leki na nowotwór. Beza pastylki zjada bez zbędnych ceregieli, czyli połyka jak cukiereczki bez parówek i takich tam - po prostu lubi kobieta jeść i mogą to być również tabletki. Ale nie tym razem. Włożyłam po tabletce do kawałka karmy - zjadła 3, akurat tyle było pastylek, więc podałam jej resztę miseczki. Odwróciła głowę, nie chciała jeść. To już był bardzo niepokojący sygnał, tym bardziej, że zaczęła dyszeć - co może być oprócz wielu innych sygnałów również sygnałem o podwyższonej temperaturze ciała. Mógłby być stres, ale Beza nie miała czym się denerwować, no więc mierzę jej temperaturę - 39, 8.

Jest 22.00 - szybka decyzja jedziemy do weta. Jeszcze telefon do Ireny (Raczko), który nie odpowiada i sms do Agaty (żeby wiedziała!). U weta znów mierzenie temperatury - 39,9. Powiększone gardło, jakby wymiotowała. Powiększony brzuch, powiększona śledziona, srom nie ładnie wyglądający - albo babeszja, albo ropomacicze, albo jeszcze jakaś inna cholera. Pobieramy krew do badania. Lekarz podaje kroplówkę podskórnie oraz 2 zastrzyki - przeciwbólowy i przeciwzapalny. Czekamy na wyniki krwi w domu, czyli albo na telefon w nocy, że to babeszja i wtedy szybko znów do weta, albo rano, że to może być ropomacicze i wtedy szybko na USG brzucha i narządów rodnych.

Pan doktor dzwoni do nas o 3.10 w nocy - są wyniki - babeszja. Ubieramy się, jedziemy znów te 10 kilometrów. Beza jest w dobrym nastroju, macha ogonem, temperatura spadła do 39.0. Wyniki krwi nie są złe, próby wątrobowe lekko podwyższone, mocznik w normie, czyli choroba jeszcze nie poczyniła spustoszenia w organizmie. Beza dostaje odtrutkę na babeszję - bardzo bolesny zastrzyk uprzedza pan doktor prosząc, żeby trzymać Bezę za pysk w czasie iniekcji. Beza ani nie drgnie. Wracamy do domu - jest 4 rano. Beza idzie spać i jest teraz dość zmęczona, ale widać, że źle nie jest. Pod wieczór jedziemy na kolejną kroplówkę.

Wniosek: Kochani! Obserwujcie bacznie zachowanie swoich psów!
Źródło: fundacjagoldenom.fora.pl/a/a,1053.html


Temat: podwyższony AspAT i AIAT przy prawidłowym hematokrycie
niestety przyszła kryska na matyska i jesteśmy chorzy

Zaczęło się we wtorek ostrą biegunką, w nocy biegunka trwała nadal (mimo całodziennej głodówki), od 5 rano do repertuaru doszły wymioty i gorączka. Do 8 rano pies zwymiotował 3 krotnie, więc po 8 wyszliśmy do najbliższego weterynarza.

Dostaliśmy 3 zastrzyki: Biotyl, Atropinę i Biovetalgin, i diagnozę, że to albo babeszjoza, albo zatrucie, albo wstrząs spowodowany trawieniem dużej ilości pasożytów (w poniedziałek o 6 rano było odrobaczanie), albo... i tak 10 różnych diagnoz.

Trochę się wkurzyłam, bo babka się bała pobrać psu krew i stwierdziła, że muszę przyjść z mężem (i czekać na wyniki na babeszjozę do kiedy??? grrr). Dodam, że Rocco zachowywał się mega dobrze - pies, który jeszcze 3 tygodnie temu SPIEPRZAŁ GDZIE PIEPRZ ROŚNIE widząc obcą osobę dał się spokojnie obmacać, zajrzeć do paszczy i zrobić 3 zastrzyki w tyłek wlepiając tylko we mnie te swoje wielkie gały "czy na pewno tego chcesz??".

Ponieważ mimo podania leku przeciwwymiotnego pies nadal wymiotował (od 12 do 15 znów 3 razy, do tego stała biegunka - już w postaci brązowawej wody) i przestał pić (już prawie 12h nie pił) o 16 pojechałam z nim niemal na sygnale na Gagarina - spokojnie pobraliśmy krew, dostał znów zastrzyk przeciwwymiotny, ponoć nie był jeszcze bardzo odwodniony, więc kroplówka nie była konieczna.

Wynik na babeszjozę negatywny. Od 18 w zasadzie jest spokój - czyli już ponad 12h - zero wymiotów, zero biegunki (ale w sumie to mnie nie dziwi po 2 dobach głodówki). Temperatura w normie.

W wynikach krwi wyszedł nam podwyższony poziom AspAT (41) i AIAT (61) (podwyższone leukocyty i hemoglobinę oraz niski poziom glukozy zwalam na lekkie odwodnienie i stan zapalny - ale czy mam rację?).

Na Gagarina i u weta pod domem dostałam odmienne zalecenia, postanowiłam jeszcze zasięgnąć porady u was:

na Gagarina: pociągnąć Biotyl jeszcze 3 dni, odrobaczyć psa normalnie, za kolejne 6 miesięcy, ponieważ nie ma potrzeby powtórnie odrobaczać psa, który niczego nie zjada na spacerach i nie je surowego mięsa.

u wetki w przychodni pod domem: Biotyl przez 5 dni, za 10 dni znów odrobaczyć, bo to wina za rzadkiego odrobaczania (ostatnio był odrobaczany w maju, więc minęły tylko 4 miesiące!)


Czy martwić się poziomem AspAT i AIAT? Czy to wynik rzygaczko-sraczki? Czy zrobić usg wątroby? Czy niski poziom glukozy (53) łączyć z AspAT i AIAT i chorobą wątroby? stosunek AspAT do AIAT wynosi 2,05:3,05.
Źródło: bialyowczarek.fora.pl/a/a,1296.html


Temat: Figa/Blanka ma już swoje miejsce na Ziemi! :)
Jak juz pisalam Wam wczesniej dzis bylam z Blanka u weta. Blanka zachowywala sie o wiele spokojniej jak jakis czas temu. Juz tak bardzo nie drzy jak kiedys, nie obawia sie tak bardzo ludzi. Ogolnie, nasza Dziewczynka psychicznie zdecydowanie sie zmienila na lepsze.
Co do wynikow okazaly sie nie takie najgorsze: kreatynina, 1,8, mocznik 57, potas 5,2 Troche podwyzszone ale nie tragiczne. Narazie kroplowke mam podawac jej 2x dziennie podskornie wiec, na szczescie, odpada klucie. Nie ma temperatury, mocz wyglada nie najgorzej. Niestety, nie udalo sie z tego zrobic posiewu bo nie udalo mi sie dosc czysto pobrac moczu. Blanka tak nisko kuca przy siusianiu, ze prawie siedzi. Podlozenie czegokolwiek pod pupcie graniczy prawie z cudem. Wg weta, faktycznie jest troche za chuda pomimo, ze je wieksze porcje jak kiedys. Ale ogolnie pani doktor znalazla ja w nienajgorszej formie. Tylko skad to chudniecie? No i nawrot posikiwania? Miejmy nadzieje, ze jesli to sam poczateczek nawrotu jej nerkowych klopotow to byc moze uda sie ja szybko doprowadzic do stanu rownowagi. Nie mniej jednak, pani dr chce jeszcze dorobic proby watrobowe. Wyglada na to, ze trzeba bedzie poszukac przyczyny tego jej chudniecia.

W sumie mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony ciesze sie, ze wyniki nie sa takie zle, z drugiej zas martwia mnie te wszystkie objawy. Ale moze narazie nie powinnam sie tak od razu niepokoic, moze to tylko taki chwilowy stan. W sumie ten miesiac byl zupelnie dla nas nienormalny. Mialam wiecej pracy jak zwykle i dosc czesto zdarzalo sie, ze psy musialy siedziec po 13-14 godzin same Byc moze dla Blanci byl to stres na ktory tak wlasnie zareagowala? Przed nami juz ostatni taki tydzien, pozniej juz bedzie troszke latwiej, mam nadzieje.

Pomyslcie o nas czasami cieplutko, bardzo tego potrzebujemy. Wam slemy pozdrowienia i moc usciskow.
Źródło: pomocgoldenom.fora.pl/a/a,7.html


Temat: Cukrzyca
Cukrzyca jest przewlekłym schorzeniem metabolicznym charakteryzującym się zaburzeniami równowagi kwasowo - zasadowej, gospodarki węglowodanowej, tłuszczowej oraz białkowej, spowodowanej całkowitym lub względnym niedoborem insuliny.

Insulina jest hormonem produkowanym przez trzustkę. Dzięki temu hormonowi następuje pobieranie glukozy z krwi przez komórki mięśniowe, wątrobowe i tłuszczowe. Organizmowi dostarczana jest energia potrzebna do wszelkich procesów życiowych. Przy zaburzeniu tego mechanizmu poziom cukru we krwi wzrasta, i usuwany jest przez nerki. Organizm pozbawiony tego podstawowego źródła energii, jakim jest cukier, musi pobierać ją z rozpadu tłuszczu i białka. Powoduje to stopniowe wyniszczenie organizmu. Jednocześnie tworzą się ciała ketonowe - produkty zatruwające zwierzę.

Wyróżnia się trzy typy cukrzycy:

* Cukrzyca insulinozależna.
Jest to o najczęstsza forma cukrzycy u psów i stanowi ok. 95% przypadków. Przyczyną jej są: zapalenie trzustki, choroby autoagresywne oraz schorzenia dziedziczne. Charakterystyczna jest tu predylekcja rasowa. Najczęściej chorują: pudle, jamniki, PONy.

* Cukrzyca insulinoniezależna.
Jest ona związana z brakiem reakcji receptorów insulinowych na insulinę.

* Cukrzyca wtórna
Występuje najczęściej przy chorobach endokrynogennych i stosowaniu hormonów (sterydów, środków antykoncepcyjnych).

Występowanie cukrzycy u psów:

* cukrzyca występuje najczęściej u psów starszych 7-9 letnich (chyba że jest wrodzona, wtedy w wieku 1-2 lat)
* U suk 3-krotnie częściej niż u psów. Bardzo często rozpoczyna się po cieczce.

Objawy cukrzycy u psów:

* Nadmierne pragnienie
* Wielomocz
* Wzmożony apetyt
* Postępujące chudnięcie
* Zaćma cukrzycowa, która rozwija się w ciągu kilku miesięcy, ale może powstać też w ciągu jednej doby
* Towarzyszące cukrzycy choroby skóry i układu moczowego

Oprócz charakterystycznych objawów w rozpoznaniu największe znaczenie ma badanie krwi na zawartość w niej glukozy. Zwykle wynosi ona grubo powyżej 200mg/% przy normie 100mg/%. Cukier obecny jest również w moczu. Wyniki innych badań też są podwyższone i są związane z uszkodzeniem wątroby, nerek i wikłających stanów zapalnych.


Źródło: dogomaniacy.fora.pl/a/a,678.html


Temat: podwyższone próby wątrobowe==> biegunka
Karlos ma 13 miesięcy. Jest śmieciożercą, średnio raz w tygodniu dorwie coś na dworzu a są to kości, czasem jakiś śmieć, zdarzyło mu się nawet lizać jakieś ludzkie odchody od bezdomnych mieszkających gościnnie na działkach przy lesie, gdzie spaceruje. Co jakiś czas, jestem prawie że pewna że na skutek zjedzenia syfu na spacerze, miał biegunki. Bez temperatury, bez wymiotów, z apetytem, z dobrym humorem. Jedynie co mu doskwierało to biegunki.
Poczatkowo to byla jednodniowa sprawa, i za kazdym razem coraz dłużej,(z 4-5 razy byla taka sytuacja). W sobotę znów się zaczęło i trwało do wtorku, poszłam do weta w końcu, bo samą dietą i węglem nie przechodziło jak wcześniej. Dostał antybiotyk Ganadexil, nospe, Catosal, nifuroksazyd
oraz zrobili mu badanie krwi, gdzie wyszły podwyższone mocno proby watrobowe AST i ALT.
Nastepnego dnia znow dostal antybiotyk Ganadexil, catosal, oraz COMBIAT(?) i na wątrobę essentiale forte w tabletkach.
Jutro znow mam sie wstawic po antybiotyk zastrzyk.
Ale pies co prawda nie ma lejącej się biegunki jak wcześniej ale też nie żadna rewelacja jest z tym, co z niego wychodzi, a to już 5ty dzień i 3ci leczenia. Druga sprawa weterynarz wciska mi ROyal Hepatic dla psów z problemami wątrobowymi i mam wg niego karmic go nia na stale( 140zł za 7 kg).
Albo gotować mu ryż + kurczak+ marchew, czym niestety się nie najada, mimo że dostaje dużo większą porcję niż suchej.
I mam pytania do Was: J
Jeśli leczyliście psa na biegunkę już u weta, to po ilu wizytach mu mijało, od razu?
Czy naprawdę konieczna jest zmiana karmy na tą weterynaryjną, mimo że nie podejrzewam, że to moja karma powoduje te akcje.(dostaje tą karmę odkąd był u hodowcy-od początku życia). Czy jest tak, że jak podrazni wątrobę jakimś syfem, to karma zwykła (nie ta weterynaryjna) pogłębia problem?

I czy macie jakieś pojęcie i doświadczenie z problemami z podwyższonymi czynnikami wątrobowymi z badania krwi?
Czy z watrobą to jest tak, że te składowe we krwi mogły się podnieść na czas zatrucia i potem wracają do normy, czy raczej jak wyszły takie wyniki to znaczy, że problem jest b.poważny.

Wiem, że niewiele możecie pomóc przez internet ale liczą się dla mnie każde opinie i opisy, bo niestety nie ufam do końca weterynarzom a sama się nie znam na weterynarii i nie wiem jakie dalej podejmować decyzje.
wyniki niepokojące:
AST 49 norma do 37
ALT 132,1 norma do 50
i mocznik dość wysoki choć w normie 40.8 norma do 45

CZy to może onzaczać jakieś powiększenie watroby, czy zapalenie czy martwicę-może już wpadam w panikę,ale zawsze jak wychodzę z gabinetu przypomina mi się 10 innych pytań, które powinnam zadać dla spokojnej mojej głowy...
Źródło: forum.labradory.org/viewtopic.php?t=380


Copyright (c) 2009 opisy o smierci | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.